Muzeum Dawnych Rzemiosł, zlokalizowane w starym żareckim młynie, jest jednym z najnowszych na mapie polskich muzeów. Jest nie tylko interaktywne i multimedialne ale — przede wszystkim — bardzo lokalne. Zostało stworzone z tego, co stare i regionalne — w oryginalnym budynku młyna — z udziałem mieszkańców miasta. Czas przenieść się w przeszłość za sprawą nowinek technologicznych. Zapraszam!

A co tam Panie we młynie słychać?
Trudno mówić o samym muzeum nie przytaczając choć odrobiny historii Żarek. Bo miasto to ma bogatą historię i było niegdyś wielokulturowe. A to wszystko za sprawą Żydów, którzy osiedlili się w Żarkach w XVIII wieku. Aby określić Żarki z lat 30. XIX wieku jednym słowem, musi brzmieć ono „przemysł”. Działała tutaj fabryka maszyn i narzędzi rolniczych, gorzenia, destylarnia, cegielnia, młyn, a także produkowano tu powozy. Była tu też przędzalnia bawełny, przed II wojną światową działało aż pięć młynów, a miasto miało gazowe oświetlenie.

Młyn, w którym dzisiaj siedzibę ma Muzeum Dawnych Rzemiosł, powstał w trzeciej dekadzie XX wieku i był pierwszym młynem elektrycznym. Dziś to pięknie odrestaurowany budynek z elementami nowoczesnej architektury.
A co w muzeum?
Gdy zapadła decyzja o stworzeniu muzeum, w jego powstanie zaangażowali się przede wszystkim mieszkańcy Żarek. To oni dostarczyli do nowo powstałej instytucji stare przedmioty, narzędzia czy całe elementy warsztatów rzemieślniczych.
Nagrano także piękne wspomnienia mieszkańców, którzy z przejęciem opowiadają o tym, jak to dawniej się w mieście żyło; o jego historii, przemyśle, ale i rzemiośle. Tych wszystkich historii wysłuchać można, podnosząc słuchawkę jednego ze starych telefonów stojących w rządku na ostatniej kondygnacji budynku. Jest też mnóstwo starych fotografii i pięknie napisanych historii miasta.

Stary Żyd i gadające chleby
A dzieci w muzeum nie mają prawa się nudzić! I gwarantuję, że nie będą! Zwiedzanie trwa godzinę — w sam raz na małe nóżki i niskie pokłady cierpliwości. Dzieciaki wyruszają w podróż opowiedzianą historią pięciu rzemiosł żareckiej ziemi spod beczki śmiechu i buta olbrzyma. Można do nich wejść? Ależ oczywiście, że można! Beczka trzęsie się ze śmiechu, a wielki but pomieści nawet dwójkę rozrabiaków.
Dwa pierwsze rzemiosła, czyli młynarstwo i piekarstwo są — moim zdaniem — w muzeum opowiedziane najlepiej. Spotkamy tu starego Żyda, który zawzięcie targuje się z żareckim młynarzem. O co? Musicie przekonać się sami! Są i worki pszenicy, prosa, gryki, z których dzieci mogą zrobić mąkę, a także gadające w ceglanym piecu chleby. Piec zresztą będą mogły dzieci zbudować same!
Będą też mogły wysłuchać historii szewca, obejrzeć jego warsztat i buty, które sam zrobił. Nie inaczej jest z bednarzem i kołodziejem. A jeśli któreś z dzieci znudzi się zwiedzaniem, zawsze może poszukać w starym młynie zwierząt! Można zaglądać do mysich dziur – a jakże! Może nawet jakąś się znajdzie?

Spacer po Muzeum Dawnych Rzemiosł jest spacerem po dawnych Żarkach. Jest wspaniałą lekcją wielokulturowości i powrotem do czasów, które już nie wrócą. Jest czymś więcej niż skansenem, chociaż i te mają swój niebywały urok.
Weselakowa i Spółka radzą:
- Zwiedzanie jest z przewodnikiem i trwa godzinę. Jest utrzymane świetne tempo więc dzieciaki nie odczuwają nudy.
- Warto przed przyjazdem zapoznać się ze stroną muzeum, gdzie znajdziecie aktualne informacje o dostępności muzeum oraz cennik. Dzieciaki do lat 3 wchodzą za darmo. Cała rodzina za wstęp musi zapłacić 50 PLN. Bilety normalne i ulgowe odpowiednio za 20 PLN i 17 PLN (stan na maj 2021).
- Multimedialność muzeum nie przeraża. Nie jest jej za dużo i pozwala skupić się na tym, co w tym muzeum jest najważniejsze czyli poznaniu dawnych zawodów.
- Muzeum jest dostosowane dla osób z niepełnosprawnościami ruchowymi.
- Najłatwiej do muzeum dostać się własnym samochodem. Znajduje się ono przy DW nr 78. Dojazd z Krakowa zajmie Wam 1,5 godziny, z Katowic niespełna godzinę. Komunikacją publiczną najlepiej dostać się do Żarek przez Myszków, gdzie znajduje się stacja kolejowa. Stamtąd, busami prywatnych przewoźników dotrzecie do Żarek.
- Nie pomylcie się! Żarki są także w drodze między Alwernią i Libiążem! Tym jednak razem chodzi o te pod Częstochową.
- Warto zwiedzanie muzeum połączyć z innymi atrakcjami w okolicy: można przejść ścieżką miedzy zamkami w Bobolicach i Mirowie, zobaczyć ruiny zamku w Olsztynie czy pospacerować przez Sokole Góry albo wdrapać się na Górę Zborów.
- Muzeum odwiedziliśmy w kwietniu 2019
Masz ochotę na więcej atrakcji z Weselakową i Spółką?
Kliknij w dowolny baner, a przeniesiemy Cię w kolejne piękne miejsce.

