Gdyby zapytać Was, z czym kojarzą Wam się Tychy, część z Was odpowiedziałaby, że z piwem Tyskie. W tym momencie druga połowa Was otworzyłaby szeroko oczy i dopiero wtedy zrozumiała, że piwo Tyskie pochodzi z Tychów. Nieliczni z tej grupy wymieniliby jeszcze drużynę hokeja, która w 2020 r. po raz piąty została Mistrzem Polski tej dyscypliny. Ale miasto to, prócz sławnego Browaru Książęcego, w którym warzy się Tyskie, posiada też drugi browar — Browar Obywatelski w Tychach. I dziś Was do niego zabieram. Chodźcie! Będzie ciekawie!

Ty giździe pieroński! Chachorze jeden!
Kto by się spodziewał! No kto?! Tylko jakiś gizd, łobuz albo niespełna rozumu człowiek porywa się na tak szalony pomysł! W mieście, w którym w 1895 roku od 356 lat działa browar, ktoś śmie otwierać drugą warzelnię! Przecież tyski Browar Książęcy to ostoja i potęga Europy w produkcji piwa i oczko w głowie Jana Henryka XI Hochberga, księcia pszczyńskiego. Prawdopodobnie pod wpływem rosnącej konkurencji na rynku, rozpoczął on w 1861 r. gruntowną modernizację browaru. Wszak, Habsburg, arcyksiążę austriacki (jak mu tam… Karol Ludwik Habsburg) połasił się na otworzenie browaru w Żywcu i Cieszynie — zaledwie 70 km od Tychów. Jakby mało mu było winnic na południu Europy! No i nie dość, że Habsburg namieszał w interesach, to jeszcze w 1895 roku, gdy Browar Książęcy działa na pełnych obrotach, ktoś śmie pod jego okiem budować w mieście drugi browar? I nazwać go Browar Obywatelski w Tychach. Obywatelski! Browar może być tylko książęcy! No dawać go tu! Kim on jest, ten chachor jeden?!




Browar Obywatelski w Tychach
Okazuje się, że za tak śmiałym przedsięwzięciem, jakim jest otwarcie browaru, nie stoi jedna osoba, a cała spółka piwowarska Brieger Aktien-Brauerei-Gesellschaf. Teren pod budowę wybrali wyborny — zaledwie 100 metrów od stacji kolejowej, stawu i dopływów Potoku Tyskiego. Dogadanie się z koleją poszło nader łatwo – dość szybko położono tu kilka torów po 100 metrów każdy i już można było zwozić wpierw materiał pod budowę browaru, a później jęczmień, chmiel i drożdże do produkcji piwa. W 1986 roku, jako pierwszy, powstaje budynek zarządu budowy wraz ze stołówką, a po 3 latach budowy, w 1898 roku browar Bürgerlieche Brauerei Tichau (Obywatelski Browar Tychy) otwiera swą produkcję. Piwo zostaje nazwane — jak na Browar Obywatelski w Tychach przystało — Tichauer. Wyraz „Tichau” oznacza w języku niemieckim miasto Tychy, a słowo „Tichauer” oznacza Tyszanina – mieszkańca Tychów.



Bitwa na trunki
Tichauer bije na głowę Tyskie. Każdy, kto wysiada na dworcu w Tychach, wie, że tuż za torami produkuje się rzemieślnicze piwo. Nie Książęce, które na przestrzeni lat mogło się już nieco znudzić, a Obywatelskie, swojskie, pospolite. Popularność „Tyszanina” i skala produkcji jest niewyobrażalna jak na browar tak niewielkich rozmiarów i będący przecież jeszcze w wieku niemowlęcym. Wspomniany wcześniej budynek zarządu budowy przekształcono w kasyno dla pracowników, więc żadni robotnicy z Tychów nie mieli tak dobrze, jak „fachmani” z „Obywatelskiego”. Sytuacja ta nie podoba się Browarom Książęcym. Zaledwie rok po uruchomieniu linii produkcyjnej, spółka piwowarska produkująca wyśmienitego Tichauera zmuszona zostaje podpisać porozumienie z Browarem Książęcym o jednolitych cenach piwa w handlu detalicznym oraz o podziale rynku zbytu. Współzawodnictwo trwa nadal! Niektóre źródła podają, że była to „wyniszczająca konkurencja”.

Wszystko się kończy, nawet dobre piwo
Po 20 latach produkcji doskonałego Tichauera, 90% udziałów Browaru Obywatelskiego kupuje Hochberg von Pless, właściciel Książęcego. To początek końca Tichauera. Od tego momentu browary mają jedno kierownictwo, nikt ze sobą nie konkuruje i produkuje się tu jedynie piwo pod szyldem Browarów Książęcych. Szkoda! W okresie międzywojnia mocno unowocześniono i zelektryfikowano obiekt, co nie uchroniło Hochberga od kłopotów. Oba tyskie browary (Obywatelski i Książęcy) przechodzą pod zarząd przymusowy – Browar Obywatelski pozostaje samodzielny, a Browar Książęcy jest administrowany przez zarząd komisarzy państwa polskiego. Nie płaciło się podatków, to teraz trzeba ponieść dotkliwą karę.
A potem przychodzi wojna. Browary przejmuje zarząd Rzeszy Niemieckiej i wykorzystuje jego potencjał w 200%, rozlewając między 40 a 50 tysięcy hektolitrów piwa rocznie. Kilka lat później, wycofujący się ze Śląska niemieccy żołnierze otrzymali rozkaz wysadzenia browaru. Na szczęście rozkaz trafił do jednostki pochodzącej z Bawarii, gdzie miłość do piwa jest większa, niż w jakimkolwiek innym landzie. Dla niepoznaki niszczą oni jedynie kilka pomniejszych zabudowań. I tak oto browary stoją do dziś, a piwo w Browarze Obywatelskim produkowało się do 1991 roku (niektóre źródła podają, że do 1997).




A co dzisiaj? To nadal jest Browar Obywatelski w Tychach
Browar Obywatelski w Tychach to wyjątkowe miejsce. Pieczę nad nim kilka lat temu przejęła spółka prywatna, niemająca nic wspólnego z Kompanią Piwowarską (właścicielem marki Tyskie). Dziś w warzelni i leżakowni znajduje się galeria sztuki — Tichauer Art Gallery, a w dawnej słodowni z suszarnią — kompleks biurowy. Dawne kasyno, to budynek mieszkalny, a w magazynie działa restauracja oraz sala koncertowa. Bednarnia i tokarnia czekają w kolejce do rewitalizacji, która z pewnością nastąpi, patrząc na rozmach prac, które tutaj się toczą.
Trzeba jeszcze wspomnieć o jednej kwestii: Tichauera wciąż tu się pije i można go zakupić w restauracji. Odnalezioną recepturę zgodził się odtworzyć czeski browar Holba i tam to piwo jest warzone i butelkowane. Nie produkuje się go tu na miejscu, więc nie bądźcie rozczarowani.





PS. Historia zatoczyła koło
Przygotowując się do napisania tego artykułu, znalazłam informację, że w 2019 roku, tak jak przed 120-laty, wciąż trwała walka na linii Kompania Piwowarska (czyli „spadkobierców” Browarów Książęcych) oraz aktualnych właścicieli marki Tichau oraz Tichauer (kojarzonych z Browarem Obywatelskim w Tychach). Otóż Kompania Piwowarska wniosła o unieważnienie znaków towarowych Tichau oraz Tichauer, jakoby zbyt mocno kojarzyły się z nazwą Tyskie i mogło wprowadzać konsumenta w błąd. Czyżby duch konkurencji nie spał? O tym sporze możecie przeczytać tutaj: https://fjw.pl/tyskie-v-tichauer/


Weselakowa i Spółka radzą
- Najwygodniej będzie Wam dostać się tu pociągiem. Ze stacji kolejowej w Tychach do browaru dojdziecie w kilka minut (800 metrów). Jeśli wybierzecie samochód, to pozostawicie go na tutejszym obszernym parkingu.
- Browar Obywatelski w Tychach zwiedza się bez przewodnika, jednak jest to możliwe podczas corocznej Industriady.
- Wejście na teren browaru jest darmowe, ale ogranicza się do spaceru wokół budynków.
- W galerii Tichauer Art Galery wystawy zmieniają się dość często. My załapaliśmy się na „Manufakturę Rzeźby” ze słynną Venus z Milo autorstwa Salvadora Dali czy pracami Igora Mitoraja oraz na „Magię Wyobraźni” Lecha Kołodziejczyka. Bilety w cenie 10 zł dostępne na miejscu. Dzieci do lat 10 wchodzą za darmo.
- Restauracja Tichauer serwuje sezonowe menu, a ich tort bezowy z agrestem (19 zł) wart jest grzechu.
- Teren browaru graniczy z lasami kobiórskimi, więc można stąd popedałować do Pszczyny, Żor lub przez Murcki do Katowic.
- W obiekcie można organizować przyjęcia okolicznościowe oraz koncerty.
- Obiekt znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.
Miejsce odwiedziliśmy 6 listopada 2021 r.
Masz ochotę na więcej wypraw z Weselakową i Spółką?
Kliknij poniżej w dowolnie wybrany baner, a przeniesiemy Cię w kolejne piękne miejsce!

