To miała być rodzinna wycieczka na Kudłoń w Gorcach. Ale dzień wcześniej Weselakowa przegnała Spółkę przez Wiślaną Trasę Rowerową i energii do wspinaczki było mniej, niż początkowo sądziliśmy. Na szczęście z pomocą przyszła „Dolina Gorcowego Potoku”, która uratowała naszą skróconą wyprawę i nadała jej edukacyjnego wymiaru.

U podnóża gór
Jako że planowaliśmy iść na Kudłoń, wybraliśmy za punkt startu Lubomierz-Rzeki, skąd startuje żółty szlak. Samochód zaparkowaliśmy nieopodal kościoła św. Maksymiliana.

W tym miejscu parkuje się „na dziko”, wzdłuż drogi, ale jeśli szukacie bezpieczniejszego miejsca, to warto podjechać niewiele ponad kilometr dalej i jest tam spory, płatny parking wraz z miejscem do biwakowania (samochód osobowy: 7 PLN za dzień).
Trasa „Dolina Gorcowego Potoku” swój początek ma właśnie tutaj – na Trusiówce – polanie w dolinie Kamienickiego Potoku. Jest oznaczony kolorem zielonym i z „naszym” żółtym styka się po ok. 30 minutach marszu.
W stronę Jaworzynki
Gdy mijamy ostatnie domostwo na trasie, szlak znika niespodziewanie. Odnajdujemy go przy starej, kamiennej szopie. Wiedzie nas on wąwozem, który o tej porze roku był niezwykle błotnisty i wymagał od nas zręczności żaby. Przeskakiwaliśmy z kamienia na kamień, z jednego suchego końca wąwozu, na drugi. Tutaj też znajduje się granica Gorczańskiego Parku Narodowego. Wąwóz więc jest portalem, który przenosi nas ze świata ludzi do świata przyrody. Nie zapomnijcie o tym będąc na tym szlaku.
Wąwóz kończy się dość szybko i już po chwili wchodzimy w bukowy las. Droga biegnie tutaj cały czas w górę, a dzięki schodkom i drewnianym poręczom idzie się dość przyjemnie, a i Spółka ma niezłą frajdę. Lubią urozmaicone trasy.
Po 40 minutach dreptania docieramy do urokliwej polany u podnóża Jaworzynki. Rozkładamy się tam ze swoim śniadaniem — chlebem który upiekłam rano, kawą z termosu i kabanosami. Czego chcieć więcej? Jeszcze kilka minutek dreptania i dotarlibyśmy na Jaworzynkę (1026 m n.p.m), ale po co wchodzić na szczyt skoro pod szczytem jest tak urokliwie? Widać stąd sąsiednie gorczańskie szczyty, wieżę widokową na Groniu, jak i Mogielnicę, należącą już do Beskidu Wyspowego.
Szałasy na Podskałach
Z Jaworzynki droga biegnie delikatnie w dół — to miła odmiana! 15 minut później naszym oczom ukazuje się przepiękna długa polana — Podskały. Zresztą zobaczcie sami!
To tutaj znajdują się dwa z dziesięciu punktów na trasie „Doliny Gorcowego Potoku”. Pierwszy z nich traktuje o historii szałaśnictwa w Gorcach. Nie bez powodu — właśnie tutaj znajduje się kompleks szałasów z oryginalnymi detalami architektonicznymi. Drugi punkt zaś poświęcony jest florze i zbiorowiskach nieleśnych. W tym miejscu jeszcze wierzymy, że uda nam się wejść na Kudłoń.
40 minut dalej…
…w drodze na Gorc Troszacki (1235 m n.p.m) mijamy kolejną polanę. Spółka nie ma ochoty już się dalej wspinać. Rozkładają się na polanie (przedostatniej przed Kudłoniem) i… zasypiają na miękkiej trawie.

Czy to źle? Nie! Szkoda, że nie zrealizowaliśmy naszego planu, ale czasami lepiej odpuścić, aby nie zniechęcić ich do górskich wędrówek w przyszłości. Ale umawiamy się, że w zamian schodzimy inną, dłuższą trasą niż weszliśmy, tak dla urozmaicenia. Wracamy więc na Podskały i stamtąd, trochę pod prąd, idziemy wzdłuż szlaku edukacyjnego „Dolina Gorcowego Potoku”. Przed nami 45-minutowy spacer drogą w dół.

Dolina Gorcowego Potoku
Ta trasa też zachwyca! Biegnie w całości przez las. Wędrując nią mijamy punkty informacyjne. Spółka dowiaduje się, czym jest fitoklimat lasu, a czym górski klimat. Pomiędzy przystankiem 5 a 6, po obu stronach ścieżki leżą butwiejące kłody, których rozkład jest etapem naturalnego cyklu życia lasu. Nie może też zabraknąć buczyny oraz informacji o tych pięknych, majestatycznych drzewach.
Po drodze mijamy zarówno te wartkie, jak i zupełnie leniwe strumienie, a im niżej jesteśmy, tym bardziej do naszych uszu dociera szum płynącej Kamienicy. Warto trzymać się zielonego szlaku i przejść ścieżką przez drewniany mostek do samego potoku, który zachwyca krystalicznie czystą wodą i niewielkimi kaskadami.
Weselakowa radzi
- Jeśli mogę dać Wam jakąś radę, to taką, aby ścieżkę tę przejść od punktu 10 do 1 (czyli zaczynając od łącznika z żółtym szlakiem, przez Jaworzynkę i szałasy na Podskałach). Może i podejście w tym kierunku jest trudniejsze na początku, za to szybko dochodzi się do pięknych widoków i trasa jest urozmaicona (schodki, polany, wąwozy). Idąc zaś zgodnie z planem (czyli od punktu 1 do 10) będziecie bardzo długo w lesie, co może niektórych zniechęcić do dalszej wędrówki. Niemniej jednak ścieżka jest warta polecenia!
- Przejście całej tras zajmie Wam 4-5 godzin (chyba że dzieci zasną na słonecznej polanie, to trochę więcej) 🙂
- Po drodze nie mija się żadnego schroniska!
- Na tej trasie nie obowiązuje nakaz zakupu biletów wstępu do Gorczańskiego Parku Narodowego.
- Miejsce odwiedziliśmy w maju 2020
Masz ochotę na więcej wypraw z Weselakową i Spółką?
Kliknij poniżej w dowolnie wybrany baner, a przeniesiemy Cię w kolejne piękne miejsce!


