Jeśli szukacie spokojnego miejsca na spędzenie wakacji w Chorwacji, to Hvar będzie doskonałym wyborem. Natomiast żadne wakacje nie są do końca spokojne, jeśli na pokładzie ma się dzieci. Choćby nie wiem jakimi aniołkami były, w końcu któregoś dnia się zbuntują i będą chciały z tych wakacji urwać coś dla siebie. I słusznie! Przecież wakacje mają być dla całej rodziny i każdy — bez wyjątku — powinien wrócić z nich zadowolony. Ale bądźmy szczerzy — Hvar to nie Majorka czy Włochy, na których znajdziecie wodne parki rozrywki. Tutaj czas z dziećmi spędza się nieco inaczej, ale to nie oznacza, że mniej ciekawie. Zapraszam Was na ściągawkę pt. „Hvar z dziećmi”
Podróż na wyspę Hvar
Dla naszej Spółki przeprawa promowa była atrakcją samą w sobie. Płynęli promem po raz pierwszy i wszystko dla nich było nowe, atrakcyjne, niespodziewane. Ze Splitu do Starego Gradu płynie się bite 2 godziny. Poświęćcie ten czas na zwiedzanie promu, spacer po pokładzie, wizytę w promowej kawiarni, karmienie mew i ryb. Włączcie GPS i śledźcie trasę oraz mijane wysepki. Czas na promie może się im nieco dłużyć, więc zaopatrzcie się w jakieś gry (np. karty) oraz coś do siedzenia (np. podkładki pod pupę, o których pisałam tutaj), jeśli okazałoby się, że prom będzie w 100% obłożony i nie znajdziecie miejsca siedzącego.
Piaszczysta plaża? Bardzo proszę!
O piaszczyste plaże w Chorwacji — jak wiemy — dość ciężko. Jest jednak jedna, którą pokochaliśmy wszyscy. I co najważniejsze, jest piaszczysta! Przyjeżdżaliśmy na nią co 4 dni i zostawaliśmy na niej od rana do późnego popołudnia, co w naszym przypadku jest ewenementem, bo nie jesteśmy typem rodziny lubiącej całodzienne leżakowanie na plaży. Plaża ta znajduje się na Camp Grebiśce i została wyróżniona jako jedna z 10 najlepszych w Chorwacji przez The Rough Guide 2018.

Plaża jest maleńka, ale – o dziwo! – nigdy nie było na niej tłoczno! Piasek daje odpoczynek od niemal przyrośniętych do stóp butów do wody, które w Chorwacji stają się niemal naszą drugą skórą! Można wejść gołą stopą do wody i cieszyć się wszystkimi zaletami, jakie niesie ze sobą piaszczysta plaża. Moja Spółka bez przerwy budowała fortece, zamki i tunele dla samochodów. Nie ma lepszego odpoczynku dla rodzica jak zajęte zabawą dzieci. Co równie ważne — wejście do morza jest bezpieczne, przez długi czas jest dość płytko. Na brzegu funkcjonuje bar obsługiwany przez Camp Grebiśce, bezpłatna toaleta, boisko do siatkówki, prosty plac zabaw i płatny prysznic. Zdradzę Wam także najlepszą miejscówkę na całodzienny pobyt na plaży. Znajduje się on dokładnie na środku plaży pod rozłożystym drzewem. Sierpniowe słońce operowało w tym miejscu jedynie przez pół godziny! A zatem to jedyne miejsce z gwarantowanym cieniem na plaży.
Minusy? Jakieś muszą być, ale lepiej, żebyście wiedzieli o nich teraz. Bezpłatny parking znajduje się 650 metrów od plaży, a do wejścia na teren kempingu nie prowadzi żaden chodnik ani pobocze. Dlatego my opracowaliśmy metodę, w której bezpiecznie zatrzymywaliśmy się na podjeździe kempingu, ja wysiadałam z dziećmi i szłam z nimi (i całym majdanem) na plażę, a mąż parkował na parkingu i dołączał do nas chwilę później. Analogicznie przy powrocie — mąż po samochód, a my grzecznie czekaliśmy na podjeździe campingu. Hvar z dziećmi i piaszczysta plaża — to musi się udać!
Kto zdobędzie twierdzę otrzyma…
Lody! A jakże! To przecież najlepszy wakacyjny motywator! Hvar można zwiedzać od dołu do góry, czyli od portu aż po Twierdzę Španjola, lub w odwrotnym kierunku. Ta druga opcja zyskała moje uznanie z trzech względów: po pierwsze, parking przy fortecy Španjola jest darmowy. Po drugie, zaczynamy zwiedzanie Hvaru od rzutu okiem na całe miasto i Wyspy Piekielne co daje nam pewną przewagę i wiemy, które rejony miasta eksplorować w pierwszej kolejności. Po trzecie, jeśli na zwiedzanie miasta wybieramy się po południu, wówczas powrót wieczorem wąskimi uliczkami miasta na wzgórze nie jest tak uciążliwy — jest po prostu chłodniej. Teren twierdzy jest otwarty do 22:00, więc jest sporo czasu na nocny spacer wzdłuż mariny i powrót do samochodu pozostawionego przy twierdzy.
Górująca nad miastem twierdza to świetny punkt widokowy na miasto. Bez względu na to, czy zdecydujecie się zwiedzanie samej twierdzy, czy nie, widoki nawet spod jej murów są świetne. Jak na dłoni widać Piekielne Wyspy, wpływające do portu łódki, jachty i żaglówki oraz mozaikę czerwonych dachów, którymi pokryte są kamienne hvarskie domy.
Sama zaś twierdza została wybudowana w XIII lub XIV wieku i miała bronić mieszkańców miasta przed nikczemnymi Turkami. Wewnątrz zobaczycie więzienie, podziemne korytarze, przedmioty wydobyte ze statków, które zatonęły w okolicznych wodach czy stojącą obok kaplicę św. Jana Chrzciciela. My nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie wnętrz, bo warownie, fortece i zamki z reguły wyglądają podobnie — kupa kamieni uformowanych w wielki budynek skrywający w środku jakieś artefakty. Ale rozumiem, że kogoś to może kręcić. Dzieci do lat 7 wchodzą za darmo!
O mieście Hvar przeczytacie więcej tutaj!
Darmowy spektakl
Schodząc późnym popołudniem z Twierdzy Španjola przez ogród pełen kaktusów, strzelające kolcami opuncji, drzew figowych, cyprysów, sosen, oleandrów, palm czy oliwek, koniecznie skierujcie swoje kroki do mariny w Hvarze. Znajduje się ona tuż za głównym placem Hvaru — Trg sv. Stjepana. Kupcie lody albo co tam lubicie najbardziej, rozsiądźcie się na jednej z ławeczek i poczekajcie na spektakl. A ten rozpoczyna się po 18:00.
Do mariny zaczynają cumować warte miliony euro jachty. To spektakl, w którym dzieciaki mogą zobaczyć, ile osób jest odpowiedzialnych za bezpieczne sprowadzenie jachtu do mariny, jak wygląda cała procedura związana z zejściem załogi i gości na ląd. To, że zauważycie kogoś znanego schodzącego z jachtu, jest pewne jak trójka w Lotto. Ale co się dzieje potem! Jacht jest szorowany, wszyscy uwijają się jak w ukropie, by zdążyć przygotować to pływające cacko na powrót gości. Niejednokrotnie zauważycie, że załoga na jachcie jest liczniejsza niż liczba przebywających na jego pokładzie gości. Hvar z dziećmi uczy odkrywania takich niepozornie prostych atrakcji i przemieniania je w najlepsze spektakle i widowiska. Trzeba tylko to dzieciom odpowiednio „sprzedać”.
Aktywności na wyspie
Kierując się ze Starego Gradu na wschód, czyli w kierunku Vrbovskiej, mija się szerokie, zielone tereny. To Starogardskie Pole, dawna, grecka osada i tym samym ślad bytności Greków i Rzymian na tych terenach licząca dziś ponad 100 stanowisk archeologicznych. W 2008 roku teren został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To te tereny dały początek bogatej historii winiarstwa na wyspie. Warto zabrać dzieciaki na wycieczkę rowerową, bo właśnie dla rowerzystów ten teren jest najlepiej przygotowany i w przeciwieństwie do reszty wyspy, jest dość płaski.
Także miasto Hvar ma długą, bo aż 4,5 km promenadę, która świetnie nada się na przejażdżkę rowerową.

Jeśli dzieci nie boją się wody, spróbujcie z nimi snorklowania czy nurkowania. Ryby, kraby, jeżowce i ogórki morskie (strzykwy — które notabene kosztują do 3500 USD za 1 kg) można podziwiać tu do woli. Jeśli strach przed wodą jest zbyt wielki, wypożyczcie kajaki lub SUPy i oglądajcie podwodny świat z ich „pokładu”. Woda jest tak przejrzysta, że bez problemu dostrzeżecie podwodne ogrody.
Jeśli Was stać, wypożyczcie łódkę i wybierzcie się z Hvaru na Piekielne Wyspy (Pakleni otoci). Choć legenda mówi, że wysepki rozrzucone na południe od Hvaru miały chronić miasto przed złymi mocami, to rzeczywistość jest zgoła inna. Pakleni Otoci wywodzą się od słowa paklina, czyli żywiczna smoła, która wielki temu była używana do uszczelniania kadłubów statków. Choć wysepki tworzą archipelag, to różnią się od siebie. Święty Klement jest najpopularniejszy wśród hvarskich turystów, a Dobri Otok ma duże łagodne skalne wybrzeże – w sam raz dla dzieci. Zapakujcie prowiant na cały dzień i cieszcie się spokojnym plażowaniem.
Osiołek w Jelsie
Choć Jelsa nie ma ani sędziwego wieku jak Stari Grad, ani też nie błyszczy pięknem i zabytkami jak miasto Hvar, to ma w sobie fajną atmosferę. Główny plac miasta — Pjaca — tętni życiem o każdej porze dnia. To tu oraz wzdłuż całego portu ulokowały się maleńkie sklepy, stragany, piekarnie, restauracje i kawiarnie. Koniecznie dajcie się zaprosić do lodziarni „Jelsa” prowadzonej przez przemiłego starszego Pana, który świetnie mówi po polsku! A na miejscu nie bierzcie oklepanych lawendowych lodów, którymi pachnie cała wyspa, tylko skuście się na melonowe! Pychota!
Plątaniną wąskich uliczek i kamiennych przesmyków dotrzecie do położonej na promenadzie figurki osiołka. Skąd tam się wziął? Dlaczego właśnie osioł? Osiołki są symbolem Dalmacji, stąd pomysł na uczczenie go właśnie w Jelsie. Dzieciaki oszalały na jego punkcie. Wdrapywały się na jego grzbiet, ciągnęły za ogon i chciały mieć z nim mnóstwo zdjęć. To miły akcent podczas zwiedzania tego i tak urokliwego miasteczka. Hvar z dziećmi to jednak super przygody!
Więcej ciekawych miasteczkach na północy wyspy poznacie klikając tutaj!
Winnice czy lawenda?
W zależności od tego, w którym miesiącu tu dotrzecie, możecie cieszyć się albo zwiedzaniem lawendowych pól (czerwiec — lipiec) albo zwiedzaniem winnic. Te drugie oferują pół- lub całodzienne opcje zwiedzania pól, winnic i piwnic oraz odkrywają przed zwiedzającymi tajniki produkcji wina. Dzieci lubią wiedzieć (i widzieć!) jak coś jest zrobione, więc nie skazujcie tej opcji spędzania wolnego czasu na niepowodzenie. Wiele winiarni na wyspie jest przygotowanych na wizytę całych rodzin i określają się jako „kids friendly”. Hvar z dziećmi i wino da się jednak jakoś połączyć!

Jak kozice po skałkach
Ostatnią atrakcją, która uczyni Wasz wyjazd na Hvar z dziećmi atrakcyjniejszym, będzie spacer skalistymi wybrzeżami. Nasza Spółka uwielbiała skakać po poszarpanych przez morze skałach. Wyobrażali sobie przy tym, że są Mario i Luigi i mają do pokonania kolejną planszę w grze. Wybrzeże w Ivan Dolac jest długie i skałki wydają się nie kończyć. Szczeliny między nimi są niewielkie, więc są stosunkowo bezpieczne do zabawy i przeskakiwania z jednej skalnej półki na drugą. Wybierając się do Ivan Dolac pamiętajcie, że musicie pokonać bardzo długi i wąski tunel w Zavali. Jeśli cierpicie na klaustrofobię — odradzam! Wtedy z pomocą przychodzą skałki za kempingiem Vira. Są one nieco inne — tworzą skalne schody, na które niejednokrotnie trzeba się wspiąć przy pomocy rodziców. Takie eskapady to super zabawa dla całej rodziny i sposób na aktywne spędzanie czasu.
Co jeszcze?
Hvar z dziećmi? Tak! To świetna destynacja, jeśli jesteście aktywnymi rodzicami. Pamiętajcie, że nigdy nie podarujecie im nic cenniejszego niż swój czas. A ten spędzony aktywnie na zwiedzaniu, odkrywaniu i doświadczaniu razem z nimi będą pamiętać do końca życia. Dodajcie do tego wszystkiego jeszcze wspólne grillowanie lub gotowanie na kempingu, wyjścia do restauracji, spacery po zachodzie słońca i oglądanie spadających gwiazd na plaży. Czy właśnie nie takie drobnostki pamiętamy najmilej z wakacji z naszymi rodzicami?
Weselakowa radzi:
- Jeśli szukacie atrakcji dla dzieci przy hotelu, to Hotel Amfora Hvar Grand Beach Resort Was zadowoli. Jako jedyny na wyspie posiada kompleks basenowy o powierzchni 600m2;
- Hvar nie jest miejscem dla rodzin żądnych parków rozrywki, parków wodnych i kolorowych straganów. To wyspa spokojna i dość elegancka. Jeśli szukacie atrakcji jak powyżej, lepiej szukać ich na kampingach np. Zaton;
- Na wyspę dotrzecie tylko promem – wyspa nie ma lotniska (pisałam o tym tutaj), ale bezpośrednio do miasta Hvar jest możliwość przypłynięcia jedynie wodolotem ze Splitu. Można też przypłynąć własnym jachtem — czemu nie!
- W mieście Hvar za darmo zaparkujecie na parkingu zlokalizowanym przy twierdzy; ale uwaga — wejście na teren twierdzy zamykane jest o 22:00 więc wróćcie do samochodu przed czasem. W przeciwnym razie czeka Was spacer okrężną drogą i zajmie Wam on co najmniej 40 minut;
- Miasto Hvar restrykcyjnie podchodzi do niekulturalnie zachowujących się turystów; 500 euro to kara, która spotka każdego mężczyznę, który będzie paradował po mieście bez koszulki, a 600 euro zapłacą kobiety za spacery w stroju kąpielowym. 700 euro zapłacimy za picie alkoholu w miejscu publicznym;
- Na całej wyspie musicie zapłacić podatek turystyczny za każdy dzień pobytu; liczcie się z wydatkiem ok. 1 euro za każdy dzień pobytu per osoba;
- w Starym Gradzie jak i w Jelsie znajdują się obszerne, płatne parkingi miejskie w cenie między 8 a 10 kun za godzinę w sezonie letnim;
- Drogi na wyspie Hvar są bezpłatne, ale wąskie i kręte, a im dalej na wschód, tym bardziej niebezpieczne. Chorwaci mają tendencję do „ścinania” zakrętów, więc uważajcie!
- Smaczną pizzę jedliśmy w Starym Gradzie w „Pizzeria Alfonso”, a mule były doskonałe w konobie „Pelago” w Jelsie;
- Dobrze rozplanujcie tankowanie samochodu, gdyż w tej części wyspy spotkaliśmy się tylko z dwoma stacjami paliw – jedną w Hvarze, a drugą na trasie między Jelsą a Vrboską.
- Hvar z dziećmi odwiedziliśmy w sierpniu 2020 roku
Masz ochotę na więcej atrakcji z Weselakową i Spółką?
Kliknij w dowolny baner, a przeniesiemy Cię w kolejne piękne miejsce.

