10 lat temu mieszkałam w Katowicach. Prawie nikt z moich najbliższych już nie pamięta tego epizodu w moim życiu. Ja też przypominam sobie o tym wtedy, gdy przejeżdżam przez to miasto. Przeprowadziłam się do Katowic z Warszawy i pamiętam, że gorzko tej przeprowadzki żałowałam – z różnych powodów. Mieszkałam „na Gwiazdach” – dużym osiedlu, na którym 27-piętowe bloki mają kształt gwiazd. Okna mojego pokoju wychodziły na zrujnowaną kopalnię „Katowice”. Widok co najmniej nie ciekawy, przyznacie. Ale dziś, to zupełnie inna przestrzeń. Ma tam bowiem swoją siedzibę Muzeum Śląskie w Katowicach. A ja, gdybym teraz przeprowadziła się z Warszawy do stolicy Górnego Śląska, byłabym tym miastem oczarowana. A z muzeum bym nie wychodziła!

Trudna historia
Muzeum Śląskie ma za sobą długą i burzliwą historię. Powołane do życia w 1929 roku – nie doczekawszy się otwarcia z powodu wojny i ograbione z eksponatów przez Niemców – ostatecznie otwiera swe podwoje dla zwiedzających 1984 roku. Mimo tego, że od początku zakładano, że jego ówczesna siedziba jest tymczasowa, na tę właściwą musiało czekać ponad 30 lat. Szczęśliwie, w międzyczasie Muzeum Śląskie stało się właścicielem starej Kopalni Węgla Kamiennego „Katowice”. Wraz z nowym milenium powstała koncepcja zintegrowania poprzemysłowych terenów i budynków kopalni wraz z nowoczesnymi bryłami. I oto jest: #naszemuzeum, jak głosi napis wiszący przy wjeździe na parking tego pięknego miejsca.




Muzeum z zewnątrz
Jest pięknie! To chyba nawet mało powiedziane. Cegła, beton i mleczne szkło. Ileż razy widzieliśmy już takie połączenie? Mnóstwo razy. Więc w zasadzie nie powinno na nas robić wrażenia. Ale jednak robi! Jak to możliwe? Nie wiem.
Teren nie ma centralnego placu. Splata ze sobą stare budynki kopalni wraz z nowoczesnymi bryłami muzeum siecią alejek wytyczonych między wysokimi trawami. W oknach starych budynków, niczym w lustrze, odbija się historia tego miejsca — szyb górniczy „Warszawa II”, którego nie da się pominąć, a mimo to nie stanowi on serca tej przestrzeni. W sąsiedztwie, za ogrodzeniem, pieczołowicie odnowionym budynkom przyglądają się te stare, które do muzeum nie zostały włączone. Są jednak podpisane i można przekonać się, jak kopalnia wyglądała nim poddano jej budynki rewitalizacji i przekształcono w muzeum.



A co w środku?
Główny gmach schowany jest pod ziemią, na czterech piętrach, łącznie z parkingiem. Nawiązuje w ten sposób do tradycji górniczej tego miejsca. W odróżnieniu od kopalni jest tam ultra biało, jasno, przejrzyście. Nie ma żadnych barier czy progów więc muzeum jest przyjazne dla osób niepełnosprawnych. Piktogramy są wyraźne i czytelne, a specjalne ścieżki dla osób niedowidzących poprowadzone są przez całe muzeum.



A obsługa? Pracownikom muzeum należy się medal za to co robią. Od pana portiera na parkingu, po osoby pracujące w kasach, na pracownikach prowadzących warsztaty kończąc. Takiej życzliwości życzyłabym sobie w każdym miejscu, nie tylko w muzeum.

Dla każdego coś… wartościowego!
Co się tyczy zaś samej oferty, dawno nie spotkałam muzeum, w którym oferta byłaby tak bogata i urozmaicona. Każda, dosłownie każda grupa wiekowa i społeczna znajdzie w nim coś dla siebie.
Dzieci (4-12 lat) mają świetnie przygotowaną wystawę… a raczej, edukacyjną przygodę inspirowaną powieściami Alfreda Szklarskiego „Na tropie Tomka”. Rodzina wyrusza na wyprawę przez wszystkie kontynenty, aby rozwikłać zagadkę zaginięcia Tomka Wilmowskiego. A będzie ją można rozwiązać tylko przy współpracy całej rodziny, dowiadując się przy okazji mnóstwa ciekawych informacji z podróżniczego świata! Niebawem szersza relacja na blogu! Dodatkowo muzeum co najmniej 5 razy w miesiącu oferuje dzieciom warsztaty — rękodzielnicze, etnograficzne, przyrodnicze czy te związane z historią Śląska. Ale to nie wszystko! Zajrzycie TUTAJ – opisuję co można jeszcze robić w Muzeum Śląskim z dziećmi.

Młodzież (10-15 lat) zainteresuje rewelacyjna wystawa stała „Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów”. Dodatkowo, w ramach warsztatów „Młoda pracownia” młodzież może spotkać się artystami i pod ich okiem szlifować swój warsztat. Ale to nie jedyne warsztaty! Warto zajrzeć na stronę muzeum i zapoznać się z ofertą.

Dorośli i seniorzy mają do wyboru wiele wystaw stałych, czasowych czy koncertów. Tak jak i w przypadku dwóch poprzednich grup, warsztaty są godne polecenia. Mnie przypadły do gustu zwłaszcza te rękodzielnicze i związane z tradycjami Górnego Śląska. Bilety na niektóre wydarzenia kosztują tylko złotówkę, więc grzechem byłoby nie skorzystać.
Pełna oferta wszystkich wydarzeń (wystaw, warsztatów, wykładów i koncertów) dostępna jest tutaj .
Kończąc, pokuszę się o dość śmiałe i ryzykowne stwierdzenie. Nie ma w Krakowie takiego muzeum, które miałoby w jednym miejscu zgromadzoną tak bogatą ofertę dla różnych grup wiekowych i przyciągało różnorodnością. Pakujcie się więc i kupujcie bilet do Katowic. Warto odwiedzić #naszemuzeum.





Weselakowa i Spółka radzą:
- Przyjeżdżając do Katowic autobusem lub pociągiem, warto pokusić się o 25-minutowy spacer spod dworca do Muzeum Śląskiego. Dla tych, którzy w Katowicach nie byli od lat, przechadzka ta może być nie lada atrakcją. Rynek i Aleja Korfantego prowadząca do Spodka, wypiękniały. A potem jest już tylko lepiej. Nowocześnie zaaranżowaną przestrzenią miejską, przez Międzynarodowe Centrum Kongresowe oraz siedzibę Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, dochodzimy do muzeum.
- Wybierając samochód, możecie pozostawić go na obszernych parkingach przy muzeum bezpłatnie, na czas 4 godzin.
- Cała infrastruktura muzeum jest przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych.
- Na terenie muzeum znajdziecie restaurację „Moodro restaurant„.
- W muzeum znajduje się też kawiarnia „Gyszynk i kawa” i super zaopatrzony sklepik muzealny.
- Jeśli zwiedzacie Muzeum Śląskie w Katowicach z dziećmi zajrzyjcie TUTAJ, by dowiedzieć się, co jeszcze muzeum oferuje dzieciakom.
- Warto wyjechać na platformę widokową zlokalizowaną na szczycie szybu górniczego „Warszawa II” i spojrzeć na całe Katowice z góry.
Macie ochotę na więcej przygód z Weselakową i Spółką?
Kliknij w dowolny poniższy baner a przeniesiemy Cię w kolejne piękne miejsca.

