Gdy mówię znajomym, że planuję z Małżem kilkudniowy wyjazd rowerowy do Czech, to są zdziwieni i mówią, że oni by nie podołali. Cóż za głupoty wygadują! 3 lata temu, wstając niemalże prosto od biurek, po raz pierwszy odbyliśmy naszą rowerową podróż przez Czechy. Pokonaliśmy wówczas niemal 200 kilometrów w kilka dni. Spakowaliśmy to, co wydawało nam się na tamten moment potrzebne i pojechaliśmy. Dziś, po odbyciu kilku rowerowych podróży mogę doradzić, jak zorganizować wyjazd rowerowy do Czech. Dlaczego tam? Bo to kraj idealny na rozpoczęcie przygody z turystyką rowerową.

Planowanie
Planowanie zawsze zależy od charakteru wyjazdu i pory roku w jakiej jedziemy. Dlatego, aby ułatwić nam wszystkim poruszanie się po tym mini-poradniku ustalmy kilka faktów:
- poradnik jest dla początkujących rowerzystów lub dla rodzin z dziećmi, którzy dopiero chcą zacząć swą przygodę z dwoma kółkami i sakwami;
- proponowane trasy są dla „leniwych” turystów, którzy – tak jak i my – lubią długie odcinki, ale poprowadzone płaskimi terenami;
- proponowany ekwipunek dotyczy wypraw na przełomie kwietnia/maja lub we wrześniu/październiku;
- śpimy zawsze w pensjonatach i hotelach – nigdy pod namiotem.
A zatem, gdy to już mamy ustalone, możemy przejść do konkretów! Po przeczytaniu tego tekstu każda rowerowa podróż będzie w zasięgu Waszych chęci i Waszych dwóch kółek. W drogę!

Czeskie ścieżki
Czesi mają rewelacyjnie oznakowane, ponumerowane i utrzymane trasy rowerowe. Rowerowo to inny świat! Nie ma takiej „partyzantki” jak u nas. Mogę to powiedzieć z pełną świadomością, po przejechaniu kilkunastu tras rowerowych w różnych regionach kraju. Patrząc jednak na to, co dzieje się w Polsce na Velo Dunajec czy WTR, przepełnia mnie nadzieja!
Trasy w Czechach mają 4 rodzaje — od krajowych po lokalne. Idąc tym tropem, mają też 4 rodzaje numeracji — ścieżki krajowe to np. 4 (ścieżka morawska), a ścieżka lokalna będzie mieć już oznakowanie czterocyfrowe np. 5181. Ta ostatnia będzie więc albo gorzej utrzymana, często gruntowa albo poprowadzona głównymi drogami, bez wyznaczonego pasa rowerowego.


Byle naprzód!
W Czechach można wsiąść na rower w dowolnym miasteczku, wybrać kierunek i jechać cały dzień bez mapy, posiłkując się jedynie żółtymi oznakowaniami. Każdorazowo dojedzie się do celu bez najmniejszego problemu. Ani razu podczas naszych wypraw do Czech nie zdarzyła się sytuacja, w której dojechawszy do centrum miasta, skrzyżowania pośrodku wsi czy rozwidlenia dróg w lesie, nie wiedzielibyśmy gdzie dalej jechać. Co więcej, jeśli fragment drogi jest zamknięty, oznakowane są także objazdy! Bosko!
No i same ścieżki — najczęściej odseparowane są od ruchu kołowego, wytyczone przez bogate krajoznawczo tereny.




Planowanie trasy
Jak zorganizować wyjazd rowerowy do Czech? Zacznijmy od trasy! Podczas planowania podróży warto zajrzeć na świetnie prowadzoną i na bieżąco uaktualnioną stronę Czech Toursim. Znajdziecie w niej zarówno piękne broszury, informacje o zabytkach, jak i gotowe plany wycieczek. Drugą stroną, którą mogę polecić z czystym sumieniem, jest Cesko Jade. Prezentuje ona pomysły na spędzenie wolnego czasu poprzez zaznaczenie interesującego regionu, grupy docelowej, jak i typ uprawianego przez nas sportu. Genialne w swej prostocie!



Ja posiłkuję się także aplikacją mapy.cz, na której samodzielnie wytyczam trasę, sprawdzam jej przewyższenia oraz wyznaczam miejsca potencjalnego postoju. Postój robimy zawsze co 10-13 kilometrów. Często planuję trasę tak, aby zataczała ona koło (byśmy wrócili na nocleg do miejsca, z którego rano wyjechaliśmy) albo aby trasa prowadziła w niewielkiej odległości od linii kolejowej. To ważne z dwóch powodów: po pierwsze, jeśli zepsuje nam się rower, pociąg daje nam możliwość dotarcia do celu. Po drugie, jeśli podróżuje się z dziećmi, mogą one opaść z sił i wsparcie transportu kolejowego w takim przypadku jest wskazane.

Udogodnienia dla rowerzystów
Czechy to przyjazny kraj dla rowerzystów. Rowerzyści powinni rozglądać się za znakiem roześmianego roweru (Cykliste Vitani). Oznacza on miejsca, które są przystosowane dla posiadaczy dwóch kółek. Mogą to być zarówno restauracje, jak i miejsca noclegowe, w których gospodarz zaoferuje przechowanie roweru czy narzędzia do naprawy dwukołowca.

Wiele miejscowości (zwłaszcza tych położonych u podnóży gór) proponuje rowerzystom możliwość skorzystania z CykloBusów, czyli autobusów przystosowanych do zabrania rowerów. Spotkaliśmy się z nimi na przykład w Czeskiej Szwajcarii, ale wiem, że są także w Karkonoszach, Beskidach czy Czeskim Raju. Kursują one zwykle od czerwca do września.
Wspomniane wcześniej pociągi także oferują miejsca dla rowerów. Trzeba jednakże uiścić opłatę za rower (30 CZK za trasę do 50 kilometrów).



Sprzęt rowerowy i akcesoria
Rower – na początek nie silcie się na zakup super wypasionego sprzętu. Wykorzystajcie ten, który macie w domu i na którym zwykle jeździcie. Zadbajcie jednak o to, aby przeszedł on przed wyjazdem dość szczegółowy przegląd (aby nic prócz przebitej opony Was w drodze nie zaskoczyło). Znajdą się pewnie wśród Was i tacy, którzy będą mówić, że bez takiego siodełka albo tamtych butów się nie da, ale umówmy się — skoro ja na trekkingowym Romecie jestem w stanie przejechać dziennie ponad 60 kilometrów, Wy też dacie radę. Pamiętajcie o światłach i odblaskach — tych nigdy nie za dużo!


Akcesoria i części zapasowe – zawsze bierzemy ze sobą:
- Dętki (2 sztuki na rower),
- Linki hamulcowe,
- Łatki do dętek + klej,
- Sakwy rowerowe (lepiej jeździć z sakwami niż z plecakami),
- Pompka,
- Multitool,
- Klucze do roweru,
- Trytytki (nigdy nie wiecie, co będziecie musieli przymocować),
- Zapięcie rowerowe (każdy rowerzysta swoje),
- Apteczka (plastry, bandaże, płyn do odkażania, podstawowe leki na przeziębienie i na ból, maść na ukąszenia, płyn przeciw komarom, leki własne),
- Kask.



Elektronika – nie ruszamy się bez:
- Telefonu komórkowego (nim robimy zdjęcia na bloga),
- Ładowarki do telefonu,
- Powerbanka,
- Aplikacji „Mapy.cz” – polecam tę aplikację wszystkim wędrującym i podróżującym na rowerach. Ponieważ apka trochę „waży”, można ściągnąć dla przykładu tylko jeden region; ten po którym będziecie się poruszać.
W Czechach obowiązuje zakaz korzystania z telefonu w trakcie jazdy na rowerze (patrzcie poniżej i nie naśladujcie!).

Ubrania – im mniej i im bardziej praktyczne i szybko schnące, tym lepiej. Mogłabym tu wrzucić całą listę tego, co warto zabrać, ale wielkość sakw i tak wszystko zweryfikuje. Nadmienię więc tylko o pelerynie przeciwdeszczowej oraz o spodenkach dla rowerzystów z tzw. pampersem — przydarzą się na długich dystansach.

Jedzenie – do sakw pakujemy zwykle jedzenie i napoje na jeden dzień jazdy. Zawsze planujemy podróż przez jakieś miasteczka, w których z przyjemnością zatrzymujemy się na typowo czeskie jedzenie albo filiżankę kawy w uroczych kawiarnianych ogródkach. Zabieramy zawsze dwa termosy z gorącą wodą — zalewamy nią owsianki, żywność liofilizowaną oraz kawę.

Polecane trasy dla początkujących
Mój tekst o tym, jak zorganizować wyjazd rowerowy do Czech dobiega końca. Nie może on jednak zakończyć się bez rekomendacji kliku tras.
Poniższe trasy polecam, ponieważ osobiście je przetestowałam. Wybierając je, macie pewność, że w połowie trasy nie spotkacie się z olbrzymią górą twarzą w twarz. Trasy nie mają przewyższeń, biegną głównie w dół rzek, więc jedzie się ciągle „z górki” i można wspomóc się połączeniem kolejowym na całej długości trasy. Trasy mają średnio po 60-80 kilometrów, dlatego zachęcam do rozłożenia ich na dwa równe odcinki. Z pewnością dacie sobie radę!

Ścieżka Morawska – oznaczenie 4 – z Kromieryża (cz. Kroměříž) wzdłuż Kanału Baty do skansenu w Strážnice (i dalej, aż do Mikulova) . Można zacząć już w Ołomuńcu, tym samym wydłużając trasę, ale trzeba się liczyć z większymi przewyższeniami na odcinku Ołomuniec – Kromieryż. O tej trasie pisałam TUTAJ.

Ścieżka Becva – oznaczenie 5 – wzdłuż rzeki Becvy z Wielkich Karolowic (cz. Velké Karlovice) do Teplic nad Beczwą (cz. Teplice nad Bečvou). My przejechaliśmy jedynie połowę tej trasy (do Vsetin), ale można ją kontynuować do tego słynnego uzdrowiska. Miasta nie można go nazwać perłą czeskiej architektury, ale może są tutaj fani takich miejsc. Zdecydowanie piękniejszym uzdrowiskiem są Luhacovice, które gorąco polecam zobaczyć!
Ścieżka Łabska – czeskie oznaczenie 2 – z Litomierzyc (cz. Litoměřice) do Bad Schandau po niemieckiej stronie. Wybrałam na cel tę właśnie miejscowość, bo pozwala na porzucenie dwóch kółek bez wyrzutów sumienia i zorganizowanie sobie dwudniowego trekkingu po Czeskiej i Saksońskiej Szwajcarii. O tych wyjątkowych miejscach pisałam TU i TU.
Mam nadzieję, że moje porady będą dla Was pomocne i zdecydujecie się odwiedzić czeskie trasy rowerowe, bo warto!

